Najkrócej rzecz ujmując – jest to efekt połączenia pasji twórczej,
wyobraźni i zmysłu wynalazczego z zaangażowaniem społecznym,
wzbogaconego świadomością zarówno istniejących od dawna potrzeb,
jak i ukrytych, niewykorzystanych możliwości.
Co to są za potrzeby i możliwości?
Potrzebujemy lokalnego współdziałania naszych wspólnot mieszkaniowych,
zarówno w sprawach doraźnych i dotyczących naszego bezpośredniego
sąsiedztwa – szczególnie naszych podwórek, które współdzielimy
z innymi wspólnotami i budynkami spółdzielczymi – jak i
w perspektywicznych przedsięwzięciach, o których nie moglibyśmy
nawet marzyć, pozostawieni sami sobie, a które znajdą się
w zasięgu naszych możliwości, gdy zaczniemy działać wspólnie.
Niektóre z nich dotyczą naszych osobistych interesów –
wartości naszych mieszkań, wysokości płaconych przez nas rachunków.
Inne z kolei wpływają na jakość naszego życia – wygląd
i funkcjonalność zarówno budynków mieszkalnych, jak i podwórek
i ulic, przy których mieszkamy.
Są wreszcie sprawy dotyczące naszego bezpieczeństwa,
w trudnych i – prawdopodobnie – coraz trudniejszych czasach.
Wszystkie te wymienione kompleksy spraw wymagają naszej uwagi
i zaangażowania. We wszystkich potrzebne jest nowe, kreatywne
podejście i wykorzystanie ekonomii skali.
Razem możemy więcej niż osobno i kandyduję po to,
byśmy mogli o takich przedsięwzięciach wspólnie porozmawiać.